Kanchanaburi – Erewan Waterfall

Coś dla wewnętrznego dziecka, czyli Mikołajkowy wypad do przepięknego miejsca jakim jest Erewan Waterfall.

Bladym świtem, wspólnie z poznanymi w Kanchanaburi cudnymi istotami Agatka i Romkiem, pognaliśmy w kierunku dworca na poranny autobus.

W środku lokomocji, spotkaliśmy kolejnego rodaka w podróży był to nikt inny tylko Krzysztof Ibisz 😉 – czyli Tytus.
Stwierdzam, że Polacy po za granicami trzymają się razem, szczególnie ci podróżujący z plecakami, więc grupa zorganizowaną, ruszyliśmy na podbój parku wodospadów.

O to kilka fotek z tego jakie cuda natury malowały się przed naszymi oczyma 🙂

Ciepło pozdrawiam spotkana trójkę, na Agatkę i Romka czekamy na Filipinach już za chwilę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *