Rajska wyspa – Koh Rong w obiektywie

Rozpisywać się nie ma potrzeby, bo to się najlepiej ogląda 🙂

Chociaż, wtrącę iż z tym miejscem kojarzyć mi się będzie kilka śmiesznych historii.

Jedna z nich dotyczy zagubionego prania 😉

tzn. jak człowiek jest w podróży to potrzebujesz uprać coś porządnie nie w ręku wiesz korzysta się wówczas z rozwiniętego przemysłu pralnianego, który wszędzie wita nas otwarcie – ceny za kilogram wahają się od 0,5$ do 2$, w zależności od tego czy to kurort czy dziurwa 🙂 Oddałam na Koh Rongu pranie do naszego Pana Kaktusa (otrzymał taka ksywkę ponieważ na brodzie miał wyrastające włoski przypominające kaktusa), otrzymałam zamiast 7 par majtek zaledwie dwie hmmm no co jak co ale majtki 😉 Zatem w ramach rekompensaty zagubionego prania, po negocjacjach i odrobinie walki o swoje mieszkaliśmy 5 dni za darmo w bungalow 🙂 o taka historia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *