Moalboal. Codzienność.

W Moalboal spędziliśmy około 3 tygodni, było nam ma tyle dobrze i dość atrakcyjnie, że nie chcieliśmy się stamtąd ruszać 🙂

W czasie tego pobytu snurkowaliśmy, plażowaliśmy, spacerowaliśmy, robiliśmy moto wypady przez góry, gdzie spotykaliśmy cudnych ludzików, było cudowanie 🙂
Zbieraliśmy cudne muszelki, bawiliśmy się z dziećmi na plaży, które pokazały nam jak unieszkodliwić kraba 😉 Zaprzyjaźniliśmy się z Czechem, który prowadzi tam piekarnie i wypieka pysznie pyszne ciasta, ciasteczka, chleby i robi hummus, ale taki, że palce lizać 🙂

Kilka zdjęć z przechadzek po pobliskim sąsiedztwie:

W Brizzel Apartel (obecnie Ivvonnes’s Apartelle) hotelu w którym się zatrzymaliśmy, była możliwość gotowania, więc byłam prze szczęśliwa, że tylko miesiącach jedzenia na ulicy lub w knajpach w końcu mogę coś ugotować 🙂 Zatem zrobiliśmy wycieczkę na pobliski market rybny, gdzie zakupiliśmy ryby.

Następnie odwiedziliśmy, market warzywny i zaopatrzyliśmy się w niezbędne do życia i gotowania, moje ukochane chwasty 🙂

Po zakupach udaliśmy się na pobliskie molo oraz do parku, gdzie podziwialiśmy zachód słońca i lokalną filipińska codzienność. Jednak najwięcej radości daje mi robienie zdjęć ludziom w ich codzienności.

A na koniec przyszedł czas gotowania pysznej kolacji, warzyw w sosie sojowym z grillowaną rybą i zimnym piwkiem, place lizać! 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *