Luzon. Banaue. Śniadanie z widokiem na …

Po kilku dniach spędzonych w Manili, do której się przekonałam i mimo, że jest pełna spalin, zyskała moją sympatię, ruszyliśmy w stronę najbardziej znanej części Luzonu czyli tarasów ryżowych w Banaue, następnie mamy w planach Sagadę oraz ja bardzo chce jechać do Vigan, ponieważ jest tam pozostałość po kolonizacji Hiszpanów, czyli starówka utrzymana w iście hiszpańskim stylu – nie wiem czemu ale bardzo chce tam jechać. Na wszystko mamy 10 dni!

Po kilku koncepcjach na to gdzie ruszyć, najpierw podjęliśmy decyzję, że jedziemy do Sagady. Wystartowaliśmy z Manili busem o 21.30, z dworca Ohayami (bilet – 450peso), czas przejazdu od 8 do 9 godzin. Nie powiem droga nie należała do najprzyjemniejszych, miejsca na nogi nie wiele, więc nie bardzo było jak się poukładać do spania. W przeciwieństwie do naszych poprzedników, którzy nas ostrzegali przez zamrażającą klimatyzacją, (Pozdrowienia dla Macka, który zdjął wszystkie firanki w busie by się ogrzać) my nie mieliśmy takich doświadczeń, temperatura było bardzo ok.

W czasie gdy ja spałam Michał, nawiązał rozmowę z kolesiem w czapce teletubisia ;), o tym, że chce dojechać do Sagady, wiec on zaproponował transfer o 8:30, za 300 peso, 3 godziny drogi, z przystankiem na taras widokowy, przystaliśmy na to.

Chwilkę przed godziną 7:00, dotarliśmy na miejsce, gdzie chłopka w czapce teletubisia, zaprowadził nas do swojej restauracji, na śniadanie. I aktualnie z balkonu z widokiem na cud natury jemy śniadanie i popijamy kawkę.

Przed nami za chwilę kolejne 3 godziny drogi, co będzie dalej sama nie wiem, ale na pewno będzie super  🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *