„Rocznie spędzam około 100 dni w podróży i robię około 150000 km.” Rozmówki z Romanem

Poznaliśmy się w pierwszy miesiącu mojej podróży w Kanchanaburi w Tajlandii, od tamtej chwili jest dla mnie wzorem, który przedstawiam wielu osobom mówiącym, że nie da się podróżować i pracować na etacie.
Nazywa się Roman ma 30 lat, jest ze Szczecina, zostało mu już tylko 37 lat do emerytury 😉  Na blogu Marstrip.pl, możecie zobaczyć zapiski z jego podróży po USA.


Roman czym zajmujesz się na co dzień?

Zajmuje się wszystkim po trochu czyli trochę pracy, trochę odpoczynku i trochę rozrywki.  Umiar jest dobry we wszystkim, a ja stale szukam złotego środka. Zawodowo badam wzrok. Ponad to trochę żałuję, że nie zostałem pilotem, a aktualnie staram się dużo podróżować.

Podróże to na nich dziś się skupimy. Dużo podróżujesz, w ciągu roku wyjeżdżasz kilkukrotnie do przeróżnych zakątków. Pamiętasz od czego się zaczęła Twoja pasja do wyjazdów?

Tak, to prawda. Pierwsza moja podróż, którą pamiętam była do Legolandu do Danii jak miałem 9 lat. Do dzisiaj lubię i chętnie odwiedzam parki rozrywki.Można powiedzieć, że zaliczyłem kilkadziesiąt rollercoasterów. Najszybszy przyspieszał w niecałe 5 sekund do 240 km/h. Lubię stan nieważkości i przeciążenia.
Co ciekawe mam lęk wysokości, ale trzeba jakoś walczyć ze słabościami. 
Pierwsza podróż na własną rękę była na Ibizę. Pamiętam nocleg na lotnisku w Bolonii. Powiedziałem po nim, nigdy więcej nie będę nocować na lotnisku. W ostatnim roku spałem chyba 4 razy na lotnisku.

dscf0614_HDR
Mamy już lipiec, jakie zakątki świata odwiedziłeś w tym roku i co jeszcze masz w planie?

Trochę wyjazdów i marzeń zrealizowałem. Pierwszą wyprawą był Meksyk na przełomie stycznia i lutego.
Niesamowite wrażenia z pobytu. Piękne plaże, dużo atrakcji i zabytków do zwiedzania, dobre jedzenie. Polecam owoce, które są nieprzyzwoicie dobre i tanie.
W Marcu odkurzyłem deskę snowboardową i wybrałem się na tydzień do Francji.
Pod koniec kwietnia był lot do Peru. Główny cel to Machu Picchu. Przy okazji zobaczyliśmy pustynie Atakama i spędziliśmy kilka dni w Amazonii. W maju Szkocja w poszukiwaniu potwora z Loch Ness i próbowaniu lokalnych trunków
W czerwcu byłem tydzień we Włoszech. To już chyba mój 9 raz w tym kraju. Kocham Włochy za jedzenie. Wyjazd dużą paczką typowo relaksacyjnie.
Po powrocie miałem tylko 1 dzień na przepakowanie i kierunek Islandia. Wyjazd typowo biwakowy. Kraj niesamowicie piękny i można zrobić całkiem po kosztach.

Z planów to za tydzień lecę „postopować” w okolicach krajów Beneluxu. W październiku lecę do Australii i Nowej Zelandii, i na przełomie listopada i grudnia zrobię Tajlandię z Laosem.

To imponujące, jak to przedstawia się w cyfrach, ile dni spędzasz w podróży?

Rocznie spędzam około 100 dni w podróży i robię około 150000 km. Wychodzi średnia 400 km na każdy dzień w roku 😀

DSC00069_HDR

W czasie takich dalekich podróży doświadczasz wielu miejsc, kultur, ludzi, czy jest jakaś sytuacja, która coś zmieniła diametralnie w Twoim życiu?

To jakim jestem człowiekiem i dokąd zmierzam, to wypadkowa wszystkich doświadczeń życiowych. Nie było jednego szczególnego zdarzenia w moich podróżach, po którym obróciłbym się na pięcie i zmienił kierunek. Dzięki podróżom dużo się nauczyłem i wiele rzeczy oceniam z innej perspektywy.
Mimo, że większość się z tym nie zgodzi to Polacy są bogatym narodem. Możemy sobie pozwolić na rzeczy na które nie stać 90% ludzi na Ziemi.

Z historii która mocno utkwiła mi w pamięci to wyprawa do Wenezueli. Kierunek bardzo trudny, zwłaszcza jeśli się nie zna hiszpańskiego.
Ze względu na istnienie 2 kursów na walutę (oficjalny i czarnorynkowy) rezerwacje przez Internet nie były możliwe.
OK., były, ale wtedy Wenezuela staje się jednym z najdroższych krajów na Świecie.
Kupując na miejscu jest dużo taniej. Wtedy to jeden z najtańszych kierunków. 17 dni pobytu z lotami do kosztowało mnie 3100 zł!!! Wylądowaliśmy w Caracas (jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na Ziemi, dziennie średnio 10 osób jest zabijanych). Plan był taki, żeby najszybciej opuszczać lotniska i lecieć do osoby poznanej z Couchsurfingu (800 km do Caracas).
Okazało się, że nie kupimy lotu na najbliższe 2 tygodnie. Kolej nie istnieje więc jedziemy na pamięć szukać terminalu autobusowego. Udało się, jest terminal.
Chcemy kupić bilety i okazuje się, że nie kupimy na najbliższe 2 tygodnie. O co chodzi?
Jest Wielkanoc i wszyscy podróżują. Ugrzęźliśmy w Caracas. Będzie ciężko, człowiek nie cieszy się urlopem, tylko myśli jak ogarnąć, żeby przetrwać. Korzystam z pomocy osób mówiących po angielsku. W końcu jak po sznurku udaje dotrzeć się do Luisa, który jeździ taksówką. Podwozi nas 450 km za symboliczne 25 zł i załatwia kolejną taksówkę na następne 450 km za 16 zł. Bilans 900 km, 8 godzin jazdy i 41 zł mniej w portfelu. Doceniłem pomoc którą otrzymałem od osób w Wenezueli i w zamian pomogłem wielu osobom podróżującym po Polsce.

DSCF3235

Jak Ty to robisz? Jaki jest Twój „złoty środek” do godzenia pracy na etacie z dalekimi podróżami?

Na moje możliwości jeśli chodzi o podróże nakłada się kilka czynników. Żeby móc podróżować potrzebne są pieniądze i czas. Pieniądze mam bo żyłem oszczędnie, a moim wcześniejszym celem było zostanie milionerem przed czterdziestką. Cel zmieniłem i bardzo dobrze. Czas też mam, bo jak jest się ma pieniądze to człowiekowi łatwiej przychodzi rozmowa o urlopie. Uważam, że odpoczywać należy dużo, bo pracownik wypoczęty to pracownik bardziej efektywny.

Duża zasługa w tym, że mogę dużo podróżować jest mojego szefa, który jest bardzo w porządku i nie robi żadnych problemów jeśli chodzi o wolne. Nie miałem jeszcze tak, żebym gdzieś nie jechał z powodu pracy.
W skrócie trzeba odłożyć trochę kasy i znaleźć pracę z odpowiednim zespołem, który będzie wspierać w podróżach.

 Co byś powiedział osobą, które chcą podróżować, ale nie wiedzą jak zacząć?

Zapytał bym co zrobili dotychczas, żeby podróżować. Ludzie twierdzą, że chcą podróżować, ale nie czynią żadnych kroków w tym kierunku. Wystarczy poczytać w Google jak daną rzecz zrobić i później jest już górki.
U każdej osoby są inne powody dla których nie podróżują, wiec musieli byśmy analizować każdą przypadek osobno.
Śmiało zadawajcie jak najwięcej pytań. Obiecuje, że na każde z nich odpowie. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *