Island hopping skuterem po Filipinach

Filipiny to kraj który jest dla mnie i Halinki numerem 1 na świecie! Nie zanosi się aby to się zmieniło, bo te 7 tysięcy wysp kryje w sobie tak wiele różnorodnych, wspaniałych miejsc, że można bez końca je odkrywać.
Ktoś zadał w ostatnim czasie nam takie pytania „Kolejna wizyta na Filipinach, czy chcecie zostać specjalistami od tego kraju?”, wówczas się roześmiałam, ale mogę być specjalistą od tego co kocham, więc czemu nie 😉 hihi

Przyjechaliśmy tym razem na Filipiny z dwoma misjami, jedna dotyczyła budowy boisk sportowych na Bantayanie, a druga na odkryciu miejsc w których jeszcze nie byliśmy. Bantayan ma natomiast to do sobie, że wciąga i troszkę się tam zasiedzieliśmy, o tydzień za długo i do końca wyjazdu brakowało nam tego właśnie tygodnia, dlatego też z Moalboal wypożyczyliśmy skuter i ruszyliśmy w kierunku wulkanu Tall na Luzonie.

Nasza trasa została zweryfikowana po drodze i skrócona o kilometry a wydłużona o pobyt na wyspie Boracay.
Całość trasy przejazdu wyglądała mniej więcej tak, chociaż wyspę Panay objechaliśmy dookoła, mimo że według mapy Google, nie ma tam drogi, to okazuje się, ze jest i to całkiem dobrej jakości i mało uczęszczana więc jechało się bardzo przyjemnie.
Zrzut ekranu 2015-09-29 o 14.40.11
Przejechanie tej trasy zajęło nam 5 dni, w tym czasie odwiedziliśmy wiele wspaniałych miejsc jak np.
Oslob, gdzie snurklowałam z rekinami wielorybimi, najlepszą kawę piliśmy w przerwie na kawę w miejscowości Passi,
wodny autostop łapaliśmy na wyspie Sandbar, a żeglowaliśmy dookoła wyspy Boracay.

Kilka razy ścigaliśmy się z deszczem, raz nawet zblokował nas na 2 godziny w jednym miejscu. Staliśmy się bardziej azjatyccy czyli zamontowaliśmy do skutera sakwę na owoce, a na 3 posiłki w ciągu dnia jedliśmy ryż na zmianę z różnymi dodatkami 😉 hihi

Okazuje się, że jeśli tylko umiesz jeździć na skuterze czy motorze to samoloty są do niczego nie potrzebne na Filipinach, połączenia promowe miedzy wyspami są super a drogi też dają rade.
Wystarczy włączyć program „discovery” i dać się ponieść przygodzie, trip ten był jednym z fajniejszych jakie dotychczas zrobiliśmy, a nasi mali wewnętrzni odkrywcy skakali z radości  🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *