Sri Lanka Baby! Jak jeść curry rękoma.

W każdym kraju zdobywam jakąś nową umiejętność. Na Sri lance po kilku dniach, nauczyłam się jeść bez użycia sztućców, ale po kolei.
Kiedy wylądowaliśmy w tym nowym herbacianym kraju, pierwsze kroki skierowaliśmy w okolicę Weligamy. Jest tam  Justyna wraz ze swoim lankijkim trenerem Donem zwanym też Limą. Mają pokoje i piętro w domu na wynajem. Mieliśmy być tam 2-3 dni, ale jesteśmy już tydzień, bo jest fajnie 😉

Dla urozmaicenia jednego z wieczorów na kolację wybraliśmy się do miasta o nazwie Gaal. Jest ono oddalonego ok 23 km od Weligamy. Restauracja, którą odwiedziliśmy podaje 10 rodzajów curry!!! Ja znałam dotychczas trzy – żółte, zielone i czerwone. Okazuje się, że jest ich więcej. Sri Lanka słynie z tego dnia – ryż i curry to podstawa lankijskie diety.

Dygresja 😉 Mieliśmy taką sytuacje z Halinką, że człowiek poprosił nas o jedzenie. Akurat byliśmy po zakupach. Chcieliśmy podzielić się tym co mieliśmy. Mieliśmy fajne rzeczy vadi masala, ciepłą pyszną cieciorkę z chili i kokosem i owoce. Na naszą propozycje podzielnie się jedzenie człowiek ten oburzony, powiedział „Ja jestem srilnakijczykiem ja jem tylko ryż i curry z kurczaka!”.
Popatrzyliśmy na siebie z Halinką mocno zaskoczeni i zmieszani sytuacją. Odrzekliśmy mu no to sorry, albo bierzesz co mamy, bo jesteś głodny, albo dalej jesteś głodny. My nie jemy zwierząt, więc Ciebie tym bardziej nimi nie będziemy karmić.
I uwaga ku naszemu zaskoczeniu wybrał głód. Widać z głodu też można wybrzydzać 🙂 Koniec dygresji!

Wracając do naszej kolacji w Galle.
Miejsce do którego dotarliśmy nazywało się Lucky Fort Restaurant.  Trochę zmarzliśmy, bo po drodze złapał nas deszcz. Na start zamówiliśmy herbatę z imbirem. Następnie na stół wjechała nasza kolacja.Kalejdoskop małych miseczek z curry i półmiski z ryżem. W tym moje ukochane curry z buraka!!!
Zaczęliśmy nakładać jedzenie i wówczas Don powiedział: „Przepraszam Was ale tego jedzenia nie jest się sztuccami, bo nie smakuje, ja będę jadł rękoma!”. Woow pomyślałam i powiedziałam, naucz mnie jak jeść rękoma, nigdy nie jadłam chce spróbować. Don przybrał nauczycielski ton i zaczął instruować.
Jemy prawą ręką. Ryż jest blisko nas na talerzu reszta curry dookoła. Międlimy i lekko ugniatamy ryż z curry.
Formujemy coś na kształt kulki. Następnie nabieramy ja na 4 palce (od wskazującego do małego), a kciuk służy za łyżeczkę, która zsuwa jedzenie do buzi.
To było coś niesamowitego. Poznałam nowe smaki. Do tego wszyscy świetnie się tą formą jedzenia bawiliśmy. Mnie chyba najbardziej bawił ton Dona i przejęcie rolą nauczyciela: „Marta nie tak, tylko nadgarstek używasz, łokieć przy ciele :)” hihi
Było pysznie i wspaniale. Dzięki temu instruktarzowi, w pełni mogliśmy rozkoszować się smakami kuchni lankijskiej.
Mam taki przemyślenie, ….
Jedzenie rękoma bardzo zbliża ludzi z europejskiej kultury. Zakorzeniony w nas kontekst kulturowy i zasady poprawnego zachowania przy stole, w chwilę zostają złamane. Zaś między ludźmi, którzy uczestniczą w takim posiłku tworzy się zupełnie inna więź i rodzaj porozumienia. Rozmowy stają się, jakby bardziej intymne, a ludzie bardziej otwarci. Sprawdźcie to, idźcie ze znajomymi np. w hinduskiej restauracji i zacznijcie jeść rękoma!
Jakbym miała teraz spotkanie z ważnym Klientem, właśnie takiego manewru bym dokonała 😉
Tworzenie więzi i relacji międzyludzkich, przez wspólne wychodzenie z kontekstu kulturowego czyli strefy komfortu. Polecam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *