Indonezja. Największej katastrofa ekologiczna

Jestem aktualnie w Malezji, w planie miałam polecieć na Borneo, lecz czekam na wizę do nowej destynacji. Tutaj w Azji bez paszportu, z polskim dowodem osobistym trochę ciężko się poruszać samolotami. Choć dziś podjęłam próbę w Air Asia i Malindo, pertraktowałam 30 min, że przecież mam fotokopi 😉 stempla z wizą, Polish ID no i zaświadczenie z ambasady … oczy ze kota ze Shreka … może, może , no camone, no ,no , no nie mój urok wobec przepisów Malezyjskich poległ 😉
Orangutany proszę pożyjcie jeszcze, chce Was zobaczyć w lesie deszczowym!

No właśnie w tym wpisie nie chodzi ani o mnie, ani o paszport, wizyt, przepisy czy te linie lotnicze. Tym razem chodzi o coś więcej. Chodzi o żywe bezbronne istoty, które giną na potęgę w wypalanych lasach deszczowy. Pewna moja nowo poznana znajoma z Krakowa – Nora Luka,  ostatnio była na Borne. W poście na fb bardzo trafnie i konkretnie ujęła sprawę.
Ponieważ prywatne profile na fb, są prywatne i nie dostępne dla ogółu. Poprosiłam ja o zgodę na publikacje treści posta i zdjęci tutaj  na blogu. Chce dotrzeć z informacją do szerszego grona. Zatem czytajcie:

Cytat i zdjęcia Nora Luka

Przy okazji fajnych zdjęć chciałam podzielić się z Wami czymś dużo mniej fajnym. Prawdopodobnie największa katostrofą ekologiczną XXI w. już wcześniej o niej czytałam i słyszałam, ale dopiero wizyta na Borneo uzmysłowiła mi ogrom tragedii.
Sprawcą dramatu jest olej palmowy (ten sam, który większość z was ma w składzie swoich kosmetyków i art. spożywczych pochowanych po szafkach w kuchni). no więc sprawa wygląda tak: oprócz zatruwania organizmu, olej palmowy przyczynia się do bliskiej apokalipsy ekologicznej tego świata. dlaczego?
Indonezja od dobrych kilku lat masowo wypala swoje lasy deszczowe pod uprawę palm olejowych (to z ich owoców pozyskiwany jest potem olej). przy tej okazji wraz z lasami ginie ogromna ilość zwierząt – w tym widoczne (jeszcze) na zdjęciach orangutany i nosacze. wypalanie gęstych lasów to też unoszący się miesiącami w powietrzu trujący dym, który – jak zapewne większość z was zdążyła gdzieś przeczytać – od kilku miesięcy unosi się nad dużą częścią Azji południowo wschodniej.
I zapewniam was, że legendarny już krakowski smog to przy nim pikuś.
Reasumując: sprawdzaj, co jesz i BOJKOTUJ OLEJ PALMOWY!

Zaś dziś pojawiła się petycja Green Peace przeciwko wypalaniu lasu, jej wypełnienie zajmuje 30 sekund,

HEJ TY POMÓŻ URATOWAĆ TE BEZBRONNE ZWIERZĘTA – PODPISZ PETYCJĘ!

PAMIĘTAJ – PODPISZ PETYCJĘ!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *