Dookoła wyspy Camiguin.

Wyspa Camiguin, w swoim wachlarzu atrakcji oferuje bardzo wiele ciekawych miejsc. Zarówno osoby lubiące aktywny wypoczynek oraz te, którzy wolą ciszę, spokój i relaks znajdą tutaj coś dla siebie.

Mimo iż mój czas w drodze jest nieograniczony to czasem, dalsze plany bądź terminy wizowe wyznaczają daty. I tak na eksplorowanie tej wyspy miałam tylko 4 dni – czyli właściwie to tyle co nic. Można zobaczyć co jest zaoferowania, ale poczuć tego miejsca się nie da w 4 dni. Zatem postanowiłam wycisnąć z tych 4 dni i 3 nocy tyle ile się da czyli podróżowanie w stylu „urlop na Filipinach wersja instans” :D.

Po tym jak poznałam w Andzie fantastyczną czwórkę Hiszpanów, moja podróż promem z Jagny na Camiguin upłynęła szybo i radośnie. Początek mojej obecności na wyspie okazał się nie łatwy. Przez 4 godziny szukałam noclegu, a prezentowane miejsce i ich cena zupełnie nie były adekwatne do siebie. Koniec końców zrezygnowana wylądowałam pod GV Hotel w centrum. Postanowiłam, że może tutaj zostanę to tylko 3 noce, lecz odór grzyba ze starej klimatyzacji powstrzymał moje zapędy.
Przez myśl przeszło mi iż może spędzę tę noc pod gołym niebem na plaży, skoro nic nie mogę znaleźć.
W akcie desperacji ostatecznej, odpaliłam booking.com. Szukałam z nadzieją czegoś, czego jeszcze nie widziałam. I okazało się, że jest. Może nie należy zupełnie do miejsce budżetowych, to w ofercie na booking cena jest nawet przystępna.
Zatem z nadzieją jadę do miejsce o nazwie Volcano Beach Eco & Dive Resort. Ten wybór to był strzał w 10!
Na wejściu, po tym jak pokrótce przestawiłam swoją przygodę, usłyszałam od właściciela słowa „Marta jesteś właśnie, w tym miejscu w którym powinnaś być”. I to była prawda moje kolejne dni w tym urokliwym, spokojnym resorcie były jak balsam dla ciała i duszy. Nawet specjalnie nie przeszkadzał mi brak plaży, bo hamaki były całkiem wygodne, a woda z kokosa dobrze schłodzona 😉

Jeszcze tego samego dnia wieczorem zaczęłam planować co chce zobaczyć i jak.
Do wyboru miałam albo wypożyczyć skuter za 500 peso za dzień i samodzielnie objechać wyspę. Co w moim wykonaniu mogło by być wyczynem na miarę Armstronga na księżycu, a jednocześnie mogłoby dostarczyć mi tyle emocji co zawody Redbull Xfigthers 😉 hihi Drugą opcją do wyboru było wynająć skuter z kierowcą i zarazem przewodnikiem w jednej osobie (po negocjacjach) za 650 peso za dzień. Choć lubię adrenalinę i pokonywanie własnych słabości, tym razem wybrałam opcje numer 2 😉

Następnego dnia rano, po pysznym śniadaniu wyruszyłam z moim przewodnikiem Ronaldem na wycieczkę w jeden dzień dookoła Camuguin. O to mapa atrakcji dostępnych na wyspie a poniżej krótki opis i zdjęcia, miejsc które odwiedziłam.

Camiguin-Map-Graphic


Zatopiony cmentarza (Sunken Cementasry)

Pod czas erupcji Mt. Vulcano w latach 1871 – 1875, lawa wypływająca z wulkanu „wepchnęła” kościół oraz sąsiadujący z nim cmentarz i dzwonnicę do morza. Przez wiele lat od tej tragedii podczas odpływów wyłaniały się nagrobki i ruiny kościoła. Ostatecznie w roku 1948, kiedy Mt Vulcano wybuchł ponownie i pogrążył wszystko pod wodą na głębokość 6 metrów.
Decyzją parafian, postanowiona na zastygłej lawie wystającej z wody pobudować krzyż dla upamiętnienia tych wydarzeń.


Ruiny kościoła Guiob (Old Gui-ob Church Ruins)
Stare mury obrośnięte mchem, a dookoła zielona trawa nad brzegiem morza. Wszystko to pełne magi i wypełnione historią. Można posiedzieć, pomedytować lub poczytać książkę. Wstęp „co łaska”.

Bura Soda Spring
To źródła termalne z gazowaną wodą. Bardzo przyjemne miejsce na relaks i odpoczynek. Wstęp na cały dzień to 30 peso.

Wodospad Tuasa Falls.
Magiczne miejsce, tętniące życiodajna energią, bijącą od wody. Do tego pełni miłości filipińczycy prowadzący stragany z napojami i jedzeniem, sprawiają, że miejsce to jest niezwykłe. Wypełnia radością i chęcią do działania.

Kościół Sot. Rosario
Najstarszy kościół na wsypie, który jest spuścizną po hiszpańskich kolonizatorach.

Giant Clams Sanctuary
To miejsce zostało moim ulubionym miejscem na wyspie. Zdecydowanie z miłości do wody, zostałam zaczarowana i oczarowana gigantycznymi muszlami z wielobarwnymi środkami. Mimo tego iż to miejsce to pozostałość po eksperymentach australijskich naukowców, którzy hodowali tu gigantyczne małże i później próbowali je adoptować je do morskiego środowiska. Eksperyment okazał się klapą, ale miejsce pozostało pełne wielobarwnych mieszkańców 🙂
Giant Clams Sancturay to świetne miejsce na spędzenia całego dnia, jeśli ktoś lubi snorklować/nurkować to będzie również zachwycony – wielobarwne ryby i kolorowe korale, czarują każdego kto włoży głowę po wodę.
Opłata za wejście na teren sanktuarium to 25 peso. Dodatkowa opłata za przewodnika do snorklowania to 200 peso.

Katibawasan Falls
Ten wodpspad jakoś mnie osobiście nie zwalił z nóg, ani energią ani otaczając przyrodą. Wstęp 30 peso.

Tangun Hot Spring
To było świetne miejsce na zrelaksowanie się, wymoczenie i wygrzanie i  po całodniowej jeździe po wyspie.
Bardzo przyjemne miejsce, szczególnie jak okazuje się, że jesteś sam przez 30 min na całym obiekcie 😉 Wstęp 30 peso.

I to był już ostatni przystanek na mojej wyciecze instans w jeden dzień dookoła Camuguin. Pewne jest iż wrócę tutaj by spędzić więcej czasu po wodą i ponurkować, oraz by odwiedzić białą wyspę 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *