Polska. Zimowa aura – Mazury i Warmia

Jak kierujesz w moją stronę słowa brzmiące „kiedyś pojedziemy..” albo „fajnie jakbyśmy pojechali” – to bądź pewny, że jest to jak magiczne zaklęcie w stylu „sezamie otwórz się ;)”, a odpowiedź brzmi – „czeleńdż akcept! 😉
Po usłyszeniu taki słów moje wewnętrzne dziecko – mała Martusia – podróżniczy dzikus przebiera już nóżkami i krzyczy „To kiedy jedziemy! O której jest zbiórka?, Już jestem spakowana!”.

Tak też było i z wyjazdem na północ Polski zimą. Wszystko zaczęło się od stwierdzenie że :
„Kiedyś pojedziemy na najlepsze lody w Olsztynie.”
No i to było jak przycisk START, mała Martusia była błyskawiczna:
„To znaczy kiedy, to kiedyś?”.

Mój kolega Michał rzucił to stwierdzenie podczas niedzielnej rozmowy w jednej z najlepszy lodziarni w Warszawie, czyli Ulicy Baśniowej, na Żoliborzu. Odpowiedź była równie szybka, stwierdzająca że Olsztyn w najbliższy piątek. Deal! To jedziemy!
Jak powiedzieli tak też zrobili!
W piątek godz 14 zbiórka, kierunek Olsztyn, a dalej przewidziane atrakcje w Biskupcu.

Lody w Olsztynie faktycznie okazały się najlepsze. Lodziarnia do której mieliśmy docelowo dotrzeć co prawda była zamknięta na okres zimowy, ale nie przeszkodziło to w skosztowaniu tych najlepszych lodów 🙂
Były dostępne w bardzo urokliwej kawiarni na rynku w Olsztynie o nazwie House Cafe Olsztyn.

Kiedy pierwszy punkt wycieczki został zrelizowany udaliśmy się w stronę Biskupca.
W ramach wiedzy o kraju, prezentuje krótki historyczny rys Biskupca:

Biskupiec to położone w południowo-wschodniej części Warmii, na pojezierzu Olsztyńskim nad rzeką Dymer.
Jak wyczytałam w historii miasta powstało ono na bazie osady przy strażnicy biskupów warmińskich.
Zamek biskupiecki pierwotnie był budowlą drewniano-ziemną, a później murowaną.
Pierwsza wzmianka w zachowanych dokumentach o zamku w Biskupcu pochodzi z 1389. Budowla miała strzec trasy Warszawa-Królewiec. Zamek w Biskupcu uległ całkowitemu zniszczeniu w czasie wojny trzynastoletniej.

W 1920 roku, w wyniku niekorzystnego wyniku plebiscytu na Warmii i Mazurach, Biskupiec był w części Niemieckiej. W okresie międzywojennym działały w Biskupcu liczne organizacje polskie.
W czasie ostatniej wojny Niemcy utworzyli w Biskupcu obozy dla jeńców wojennych (Polaków, Francuzów i Rosjan). Jeden z nich znajdował się w pobliżu jeziora Kraksy. Gdy w 1945 r. miasto ponownie znalazło się w granicach Polski, zniszczenia zabudowy sięgały 50 procent, niektórych budynków nigdy nie odbudowano. W 1946 urzędowo zatwierdzono obecną nazwę.

Dojechaliśmy do Biskupca późnym wieczorem, tam zatrzymaliśmy się u siostry Michała, w domu pełnym żywej radości i miłości, czyli dwóch wspaniałych dzieciaków 🙂 Było super, szczególnie poranek, kiedy to dwóch śpiewaków w wieki 3 i 5 lat odśpiewało ” Pobudka wstać koniom wody dać. :D” – cudnie 😀 😀 😀

Po śniadaniu, zgarnęliśmy znajomych Michała, Malwinę i Komendanta i ruszyliśmy w stronę jeziora.
I teraz wyobraźcie sobie pełno skrzypiącego pod nogami śniegu, mroźne powietrze, lekko przebijające się słońce i zamarźnięte jezioro, na którym siedzieli wędkarze i własnoręcznie wyżłobionych przeręblach czekali na brani.
Obraz jak z nie jednego obrazu – patrzcie:

Tak o to w tej malowniczej scenerii rozpoczęliśmy spacer po zamarźniętym jeziorze w doborowym towarzystwie, pełnym fanatycznych historii związanych z letnimi rejsami po jeziorze czy „wyspą miłości” czy innych lokalnych anegdot. Był to pierwszy w moim życiu taki spacer, nigdy wcześniej nie chodziłam beztrosko zimą po jeziorze i dlatego to miejsce już na zawsze zostanie w mojej pamięci 🙂
Może nawet będzie sposobność latem odwiedzić to miejsce i poznać jego uroki cieplejszą porą roku, zobaczymy jak się poukładają plany podróżnicze.

O to migawki z tego jak fajnie było w Biskupcu! Dziękuje wszystkim, którzy swoją obecnością do mojego życia wnieśli nowe doświadczenie, wiedzę oraz ciepełko i serdeczność – DUCZI W DRODZE KŁANIA SIĘ W PAS!

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *