Prolog. Duczi w drodze przez życie

Żyć prawdą z otwartym sercem. Tworzyć z lekkością i pasją.
Inspirować innych do tworzenia, dzieląc się swoim zrozumieniem i doświadczeniem.
Marta – Duczi w Drodze

Duczi w drodze przez życie i rozwój świadomości <3 

Zastanawiałam się jak zacząć nowy wpis, lecz ten tekst, który napisałam do podstrony „O Duczi w drodze” pasuje mi pięknie jako Prolog, mojego nowego pomysłu na ten blog i w skrócie opisuje to co się działo od 2013 ze mną 🙂 Miłego czytania.

Moja droga zmiany i rozwoju świadomości rozpoczęła się w 2013 roku od medytacji w ośrodku Szambli w Warszawie,
a później w Szkole Tworzenia z Anną Brandysiewicz. To wszystko co wtedy poczułam, zrozumiałam i zobaczyłam trochę mnie przerosło, więc postanowiłam uciec. Wówczas spakowałam plecak i ruszyłam w drogę przez świat.

Z niechęcią do systemu i buntem na ustach przemierzałam świat, szukając innej drogi niż ta którą zobaczyłam w medytacji. Zajęło mi to 2,5 roku w tropikalnej scenerii.

Na początku 2016 roku, po kolejnej sesji medytacyjnej na skype z Anią Brandysiewicz, która nie mogła już dłużej patrzeć jak tkwię w tym dziwnym zawieszeniu nicości, zaprosiła mnie, pod pretekstem opieki nad domem, do słonecznej Kalifornii.  Spędziłam tam pół roku poznając i ucząc się metody Procesu Tworzenia, wychodząc tym samym z nietworzenia i z iluzorycznej realcji oraz współuzależnienia.

Wracam do domu …

Zrobił się rok wrzesień 2016 i zbliżała się 3 rocznica podróży po świecie, kiedy to okazało się, że mój brat wspólnie ze swoja partnerką, spodziewają się dzidziusia i że planowane jest wesele na tę okoliczność. I tak o to ta mała fasolka Marysia znicjowała mój powrót, po 3 latach do Polski.

Powrót po takim czasie, nie był łatwy, bo czekałam na mnie dużo doświadczeń oraz pracy nad tym co zaniedbane. Było to jak zaczynanie wszystkiego od nowa,  poczynając od nawiązania nowej relacji z rodziną, bo wszyscy się zmieniliśmy przez 3 lata, poznawanie nowych znajomych a na końcu naukę funkcjonowania w codzienności, poukładanej, zorganizowanej takiej z wizją i planem działania, od której się nie chce uciekać.
To lądowanie po powrocie, zajęło w sumie 10 miesięcy, kiedy przestałam bajerować samą siebie, że zaraz przecież znowu wyjadę i nawet wtedy nauczyłam się swojego nowego numeru telefonu 😉

Moja podświadomość nie chciała już tułać się bez celu po świecie i każde próby wyjazdu były sabotowane już na samym stracie. Opatrzność boska lub wszechświat czuwały nade mną do tego stopnia, że kiedy chciałam kupować bilet transakcje odrzucało, internet siadał, komputer się zawieszał i takie tam 😉

Podświadomie i w głębi serca chciałam już rozpakować plecak, odłożyć go na strych i zacząć tworzyć dom, zapuszczać korzonki.
Bo przecież przyszłam na ten świat by współtworzyć piękne rzeczy, korzystać ze swojej mocy tworzenia jaką obdarzyło mnie życie, egoistycznym jest tkwić w nicości i nic nie robić, marnować swą moc, a najgorsze to jeszcze inspirować innych do nic nie tworzenia 😉 Kiedy wzięłam się za tworzenia tak na serio ruszył mój projekt dla firm Tworzyć Inaczej, czyli budowanie firm i projektów świadomie.

Długo natomiast nie widziałam co zrobić z tym blogiem, bo on nadal tkwił w nicości, ja się zmieniałam a on jakby był taką trochę kulą u nogii, trochę taką kotwica, która przywoływała to co jeszcze wymagało uzdrowienia. Podchodziłam do niego kilka razy, ale wtedy nie umiałam tego przetransformować. Jedyne co poczułam w styczniu, to po prostu zakończyć go i zrobić przestrzeń dla nowego i tak wtedy zrobiłam … trochę zamiotłam pod dywan ;p

Chcę tworzyć i współtworzyć z innymi

Aktualnie mamy czerwiec i dywan wywiało i to co wymagało uwagi sie odezwało. Teraz czuje, trochę tak jak tamta Duczi i ta teraz łącza się we mnie i korzystają ze swoich mądrości oraz umiejętności. Jedna bez drugie nie może istniec a razem mają moc do tworzenia prawdy i dzielenia sie nią z innymi.

Dziś wiem, że chce dzielić się z Wami swoim tworzeniem, działaniem, zrozumieniem i doświadczeniem. Lecz napewno już nie przez rzucanie wszystkiego, uciekaniu i oddawaniu się bezcelowemu włóczenie po świecie.

Dziś wiem, że najpiękniejsze w podróży jest to, że można wrócić do domu i rozpakować plecak. Ja wróciłam do swojego domu i z tego cieszę się ogromnie. Mam wdzięczność w sobie za to, że gdy szłam ciemną doliną, Kierownik wysłał do mnie swoich posłańców z pochodniami i poprowadził do domu, tam gdzie miłość, światło, ciepło i tworzenie, tam gdzie jest życie 🙂 😀

Co znajdziesz w nowej wersji strony …

Na nowej wersji strony zostają stare wpisy, bo to integralna część mnie i bez tych doświadczeń nie byłabym tym kim dziś jestem i nie widziałabym tego co wiem, lecz proszę traktuj je z ”przymróżeniem oka” bo tam nie zawsze jest prawda, składnia i mądrość 😉

W nowych wpisach będę dbać o poprawną polszczyznę i prawdę, ale też czasem odwołam się do doświadczenia z tamtej podróży, w formie poradników tego co warto zobaczyć lub zjeść np w Azji, albo jak zaplanować podróż czy zorganizować pracę w podróży, bo o to pytacie.

Zapraszam Was zatem do nowej drogi przez codzienności, pełnej życia gdzie będę się dzielić tym co tworzę i współtworzę z innymi w prawdzie, tym co czytam, gotuję i czego się ucze, ale też nie zabraknie wątku turystycznego, by dbać o małego odkrywcę we mnie, oraz poznawać smaki, zapachy, zdobywać nowe umiejętności i po prostu odpoczywać  🙂

W planie długoterminowym mam też raz lub dwa razy w roku współorganizować lub organizować wyjazdy tematyczne, dla tych którzy chcą poznać świat w połączeniu z uprawianiem swojej pasji lub zdobywaniem nowych umiejętności czy zaprojektować  swoją firmę świadomie. O szczegółach za jakiś czas, jak we mnie wykiełkują te pomysły do końca.

Tymczasem Duczi w drodze – po prostu zaprasza do twórczej drogi przez życie  🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *