Kuala lumpur

Dwa Dzieciaczki w Legolandzie :)

Planując pierwszą wizytę na 4 dni w Kuala Lumpur i przeglądając to co ma do zaoferowania w pigułce okolica tego miasta, znalazłam w oddalony o 400km Johor Bahru – krainę radości dla małego dziecka czyli Legoland. Wówczas mieliśmy za mało czasu i obiecaliśmy sobie, że następnym razem jak będziemy w Malezji:) Rozpoczynając przygodę z rozwojem […]

Co lubię robić w Kuala Lumpur?

Kuala Lumpur, to azjatyckie miast które bardzo lubię. Tak jak już pisałam wcześniej czuję się tutaj swobodnie, prawie jak w Warszawie. Połączenia komunikacji miejskiej są zorganizowane bardzo dobrze, do tego jest wiele ciekawych rzecz miejscówek wartych zobaczenia oraz wspaniała kuchnia która jest mieszanką chińsko, indonezyjsko, indyjski specjałów zebranych w jednym miejscu (włącza mi się tutaj […]

Olśniewające Petronas Tower

Kuala Lumpur pierwsza myśl lśniące pod osłoną nocy wierze Petronas! Po dniu łażenia po mieście, odwiedzin w Parku Patków i Little India, wpadliśmy na prysznic do hotelu i szybciorem na kolejkę by zobaczyć te ślicznotki.Wysiedliśmy z kolejki, na jakieś centrum handlowe, przez które biegiem wyszliśmy na zewnątrz i nerwowo rozglądamy się dookoła, gdzie te wierze? […]

KL. Świątynia Thean Hou

Podczas naszej wizyty w Malezyjskiej stolic, dwóch bliźniaczych wież, Zuza zabrała nas do Świątynia Thean Hou, która leży w samy sercu Kuala Lumpur. Świątynia ta nosi miano najpiękniejszej w Azji i postawiona jest na cześć bogini Tian Hou, znanej również jako Mazu. Świątynia Thean Hou, jest położona na wzgórzu skąd można zobaczyć przepiękną panoramę miasta, podobno, nam […]

Kolorowe ptasie królestwo w KL

Swoje pierwsze kroki skierowaliśmy do kontaktu z przyrodą, której zdecydowanie brakuje w takich duży miastach. Smog unoszący się dookoła, więc trzeba byłą ją jakoś ożywić, kontaktem z wielobarwnym światem ptasim 🙂 Kuala Lumpur Bird Park  znajduje się niedaleko stacji KL Sental, która można powiedzieć jest taki miejscem jak Metro Centrum w Warszawie, stąd odjeżdża większość […]

Malezja. Przejazdem w Kuala Lumpur

W takiej podróży na krańce świata to jest tak, że niby nic mnie nie ogranicza i jestem wolna, ale jednak ktoś wymyślił coś takiego jak wizy 30, 60 i 90 dniowe, które są liczone skrupulatnie i kiedy przekroczy się jeden dzień to trzeba płacić extra 🙂 Więc my aby złapać się w nazwijmy to „okienko […]